Thursday, July 15, 2004

Południe Francji, Avignion. Lato, upał w dzień, upał w nocy. Mistral huczy nad murami. Chodzimy po ulicach z piaskiem Sahary w ustach. Festiwal teatralny. Makijaże spływają z twarzy, gesty więdną. Większość zamknięta w teatrze. Nadają, odbierają...

A my na zewnątrz. Na ścianach budynku obrazy Grześka Szymczyka, w beczce ognisko, na stole stoi tyle ile się da. Jest gitara, w dzień leży gdzieś między miotłami a francuskimi kluczami, teraz zaczyna działać.

Przyjechaliśmy pięćsetką z Andaluzji na jedną noc, na jedno spotkanie. Cyganie o czarnych włosach, zabrużdżonych twarzach i w kreszowych dresach. Gospodarz zapewnia, że to uczeń Pako de L. Instrument w jego rękach to potwierdza. Jeszcze cajon i śpiewy.

Przed porankiem upał daje spokój, na chwilę.
Lipiec 2004








Sunday, March 07, 2004

Przygotować Hioba...

W teatrze współczesnym we Wro,
przygotowywano spektakl "Księga Hioba" w reż, Piotra Cieplaka,
a ja miałem nawiniętego T-maxa  3200...
marzec 2004